|
Śniadanie na dobry początek - Wielkanoc
Święta Wielkanocne kojarzą się z rodzinnym stołem, pełnym wykwintnych potraw. Śniadanie rozpoczynamy dzieleniem się święconką czyli jajkiem, kiełbasą i chlebem, po której tradycyjnie podawany jest żurek. Na wielkanocnym stole nie może zabraknąć jajek, symbolu stworzenia, odradzania się oraz powrotu wiosny i miłości, podawanych pod różną postacią. Do przygotowania potraw na świąteczny stół zużywa się tuziny jajek, które wchodzą w skład pasztetów, sałatek i ciast.
Tradycyjnie podczas uroczystego śniadania nie może zabraknąć też wszelkiego rodzaju mięsiwa. W sklepach możemy kupić najróżniejsze gotowe szynki, balerony i polędwice, ale najbardziej smakują, dając przy okazji wiele satysfakcji, te wędliny, które zrobimy sami. Warto więc choć raz do roku zdecydować się na własnoręczne upieczenie pasztetu czy karkówki. Jako drugie danie można serwować kaczkę z jabłkami w sosie żurawinowym lub inną pieczeń. Nieodzownym dodatkiem do wielkanocnych potraw jest chrzan, który wzbogaca smak wędlin i kiełbas. Najsmaczniejszy i najzdrowszy jest świeżo utarty, doprawiony śmietaną i sokiem z cytryny lub z dodatkiem buraków ćwikłowych. W dawnej kuchni wielkanocnej ważne miejsce zajmowała dziczyzna. Na stole nie mogło zabraknąć pasztetu z zająca.
Słodka biesiada
Wielkanocna biesiada nie może się również obyć bez ciast. Tradycyjnie są to wszelkiego rodzaju mazurki przekładane konfiturami i dekorowane lukrem, czekoladą lub kajmakiem. Od wieków chlubą polskiej kuchni są baby puchowe, muślinowe i drożdżowe w słodkiej pomadzie lub posypane cukrem pudrem.
Śniadanie wielkanocne, ze względu na typowo religijny charakter, rozpoczyna się tradycyjnie po rezurekcji i jest posiłkiem, do którego zazwyczaj nie podaje się alkoholu. Świąteczne biesiadowanie jednak nie kończy się na śniadaniu, które niespostrzeżenie przeradza się w obiad, a zaraz po nim w kolację. Obfitość tłustych i ciężkostrawnych dań w trakcie całych świąt jest pretekstem, by do nich podać coś „mocniejszego”. Najczęściej podczas świąt pijamy wszelkiego rodzaju wódki. Na początku obiadu lub kolacji, a więc do przekąsek, podaje się wódki wytrawne, gorzkie lub żołądkowe. Do głównego posiłku najbardziej pasują wódki półwytrawne lub półsłodkie, do deseru i kawy – słodkie oraz likiery, koniaki lub winiaki. Do podwieczorku najlepiej podać kieliszek likieru.
Znakomite na trawienie. W wielu domach przetrwała tradycja własnoręcznego przyrządzania przeróżnych nalewek i likierów. Większość z nich znakomicie wpływa na trawienie. Dlatego na obfitym, świątecznym stole warto przygotować dla nich miejsce. Wbrew pozorom przygotowanie takich trunków wcale nie jest trudne. Zainteresowanym podajemy kilka przepisów.
Podczas świąt na naszych stołach goszczą również wina. Warto pamiętać, że przed posiłkiem podaje się wina pobudzające apetyt, czyli wszelkiego rodzaju wermuty i porto. Do ryb i drobiu najbardziej pasują wina białe półwytrawne i półsłodkie, do pieczeni i mięs czerwone. Można przyjąć zasadę, że im ciemniejsze mięso tym mocniejsze i bardziej wytrawne wino. Pozwala ono lepiej trawić tłuste dania, natomiast do potraw ostro przyprawionych podajemy takie, które złagodzą ich smak. Do deserów, orzechów i ciast serwujemy wina deserowe lub słodkie.
Kilka zasad
Przy serwowaniu wina warto pamiętać o kilku ważnych regułach, które sprawią, że goście nie będą rozczarowani wielkanocnym przyjęciem. Wina białe podaje się przed winami czerwonymi, lekkie przed ciężkimi, mocnymi i wytrawnymi, młode przed starymi.
Najpierw podajemy wina schłodzone, a potem te o temperaturze pokojowej. Wina deserowe podaje się zawsze po stołowych białych i wytrawnych. Pamiętajmy o jeszcze jednej zasadzie – aby najpierw podawać wino o gorszej jakości, a potem to lepsze. W ten sposób unikniemy rozczarowania gości, że kolejne trunki są coraz słabsze i już im nie smakują.
Tradycyjna reguła głosi, że im cięższe posiłki, tym powinny im towarzyszyć cięższe wina; czerwone mięsa popijamy czerwonymi winami, a np. białe mięso i ryby białymi. Jednak niektórzy sommelierzy twierdzą, że wina powinniśmy dobierać według własnego smaku i wyczucia.
Anna Kondras, (dz)
|